Orioński Ruch Świeckich

Poświęcenie ornatu z wizerunkiem św. Alojzego Orione

W niedzielę, 30 października br., na początku Mszy Św. o godz. 10.00 ks. Proboszcz Jacek Pawlicki dokonał poświęcenia ornatu i lektorium z wizerunkiem św. Alojzego Orione i jego myślą przewodnią „Odnowić Wszystko w Chrystusie”. Dalej mszę ks. Proboszcz odprawiał w nowym ornacie, który został podarowany przez Orioński Ruch Świecki z okazji 31 rocznicy beatyfikacji ks. Alojzego Orione, która przypadała na dzień 26 października br.

Niech nowy ornat służy parafii w sprawowaniu Eucharystii związanych z ks. Orione, a jego wizerunek przypomina o świętym założycielu Zgromadzenia Księży Orionistów (prowadzących naszą parafię) i Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia (sióstr pracujących w naszym hospicjum).

Dziękuję wszystkim członkom Oriońskiego Ruchu Świeckiego za otwartość serca i otwartość na potrzeby parafii.

Osoby, które chciałyby bliżej poznać charyzmat ks. Orione zapraszamy w pierwszy czwartek każdego miesiąca na nasze spotkania bezpośrednio po wieczornej Mszy Św. oraz do zakupu w sklepiku parafialnym książek przybliżających nam postać Św. Alojzego Orione.

T.W.

Tradycyjnie już, jak co roku jesienią do Międzybrodzia Bialskiego do „Orionówki” zjechali świeccy orioniści z całej Polski by tu w czasie rekolekcji umocnić swoją wiarę i pogłębiać charyzmat św. Alojzego Orione, by umocnieni Duchem Świętym wrócić później do codziennych obowiązków.

Wszystkich serdecznie powitał ks. Teofil Górny (dyrektor „Orionówki”) w czwartek 22 września podczas wieczornej Mszy Św., której przewodniczył wraz z ks. Edwardem Laszczakiem modląc się o rozwój i świętość życia MLO. Słowo Boże wygłosił ks. Edward nawiązując do cudów jakie czynił Jezus, rzucając pytanie: Kim jest Jezus Chrystus? O tym dowiadujemy się odmawiając modlitwę. Tak więc bądźmy zawsze gotowi zająć stanowisko w Bożych sprawach. W życiu chrześcijan powinny być ważne trzy sprawy: Bóg, Honor i Ojczyzna. Jeżeli wybierzemy te trzy wartości to i w Polsce będzie lepiej. Tak mało dzisiaj jest ludzi chcących pogłębiać swoją wiarę. Po to jesteśmy na mszy (nie tylko w niedzielę) aby słuchać Chrystusa. Tylko chciejmy Go słuchać! Po zakończonym dniu módlmy się: dziękuję Ci Jezu, że umarłeś dla mnie na krzyżu aby odpuścić mi moje grzechy.

Niech Jezus pomoże nam być silnymi w naszej wierze.

Po zakończeniu mszy głos zabrała s. Józefina – Przełożona Prowincjalna, która przyjechała wraz z s. Letycją oddelegowaną przez wspólnotę sióstr jako odpowiedzialną za Orioński Ruch Świecki z ramienia sióstr orionistek (za s. Martę Kalinowską). S. Józefina złożyła serdeczne podziękowanie s. Marcie za wieloletnią pracę w Oriońskim Ruchu Świeckim.

S. Marta życzyła zawsze owocnych obrad i tak dobrej współpracy jak do tej pory.

Po kolacji Marek Moszczak – Przewodniczący MLO – powitał wszystkich serdecznie a w szczególności Radcę Generalnego ks. Eldo Musso z Argentyny odpowiedzialnego za MLO w Kurii Generalnej w Rzymie, który mówił: jestem szczęśliwy mogąc być tutaj z wami. Jestem pierwszy raz w Polsce. Dużo słyszałem o MLO w Polsce. Teraz będę nie tylko słuchał słów, ale także będę znał konkrety. Marek powitał także Javiera Rodrigueza z małżonką z Hiszpanii – Przewodniczącego MLO na świecie, który powiedział: pierwszym celem MLO jest stworzenie więzi rodzinnych między zakonnikami i świeckimi, co było celem Alojzego Orione. Przyciągnięcie do Kościoła ludzi, którzy potrzebują pomocy, naszej obecności, a szczególnie biednych. Dziękuję bardzo Markowi za zaproszenie. Jestem szczęśliwy, że mogę tu być, w tej rodzinie. Z Markiem poznaliśmy się na zjeździe w Brazylii.

Ks. Eldo Musso wspomniał, że jednocześnie rozpoczęły się we Włoszech rekolekcje dla całej Rodziny Oriońskiej. Jesteśmy wiec zjednoczeni w modlitwie.

Wypowiedzi ks. Eldo Musso i Javiera tłumaczy ks. Zbyszek Okulus.

Czwartek kończymy w kaplicy modlitwami, które prowadzi s. Marta. Słówko na dobranoc wygłosił ks. Teofil mówiąc, że dzisiejsze słówko będzie bardzo piękne, bo miłość jest piękna i tą miłością pragnę was otulić tu , w domu św. Alojzego Orione. Tu gdzie teraz jesteśmy była obora. Chciałbym, by każdy z was odnalazł tu coś specjalnego dla siebie. Pragnę, aby ten Apel Jasnogórski był pobudzeniem nas do dobrego, abyśmy mogli powiedzieć, że te rekolekcje były piękne jak piękne były czyny Alojzego Orione, którego serce było jak masło (tak mówią brazylijczycy) – miękkie. Aby z tego wyrosło dobro – Czuwajmy nad tym. Mam ogromna prośbę: podejmijmy codzienną modlitwę ułożoną przez Jana Pawła II na kanonizacji ks. Orione o powołania do zgromadzeń orońskich.

Piątek – 23 września – kolejny dzień naszych rekolekcji w Międzybrodziu rozpoczęliśmy wspólnymi modlitwami porannymi – Laudesami, prowadzonymi przez s. Martę.

Ks. Prowincjał Antoni Wita, który zawsze jest z nami obecny mówił: Dziękuję Bożej Opatrzności, że Pan Bóg dokonuje dla nas takiego dzieła, abyśmy mogli być razem tu, na kolejnych rekolekcjach. Tu dokonuje się wielkie dzieło – formacja. Ks. Orione bardzo kochał Kościół – kochał w osobie papieża, biskupów, ludu. Kościół - to wspólnota wszystkich chrześcijan, którzy są siła dla świata. Jak mamy się zachować w tym wszystkim, gdy oskarżani są księża, biskupi a nawet papież? Bycie dla siebie w miłości, mamy być razem na co dzień, w modlitwie. Przeżywajmy te rekolekcje w duchu jedności, charyzmatu ks. Orione, z jego miłościami i zawołaniami: Jezus, Maryja, Józef. Nauczmy się jak przeżywać trudne czasy, jak być ze sobą na modlitwie.

Módlcie się za kleryków, ojca prefekta.

Ks. Prowincjał wspomniał na zakończenie swojej wypowiedzi, że nowicjat rozpoczęła jedna osoba a druga ma kontuzję kręgosłupa szyjnego uniemożliwiającą naukę. Dwie osoby rozpoczęły postulat w Kaliszu przy ul. Kościuszki.

Ks. Kazimierz Poręba prowadzący tegoroczne rekolekcje głosząc konferencję mówił: W czasie rekolekcji chcemy nauczyć się żyć w ciszy. Co to znaczy skoro mamy dar mowy i języka? Dobrze, ze jest taki dzień wyciszenia. Pan Jezus mówił, że kościół jest znakiem sprzeciwu. Grzegorz Turnau śpiewał: „miedzy cisza a cisza sprawy się kołyszą”. W ciszy łatwiej usłyszeć głos Boga. Coraz więcej ludzi pragnie ciszy – idą w góry, szukają rekolekcji ciszy. Pan Bóg nie używał wielu słów: 10 przykazań Bożych to tylko 279 słów. Słowotok jest zbędny, człowiek się w tym gubi. Każdy podskórnie czuje, ze potrzebuje ciszy, wyciszenia się w dzisiejszym świecie hałasu i pędu. Przecież gdy Pan Bóg chciał przemówić do Mojżesza to kazał mu wyjść na pustynię – tam będzie przemawiał. Tak samo było z Izaakiem i Noe. Jezus też przecież zbierał swoich uczniów w miejsce odosobnienia, by słyszeć co mówi Bób Ojciec.

Afrykański prosty lud, tragarze odmówili wędrowania dalej, gdyż oni biegną a dusza ich nie nadąża za nimi. Musza poczekać, aż dusza ich dogoni.

Dzisiaj tak dużo młodzieży nosi słuchawki w uszach, nie chcą rozmawiać z nikim; widzą oczami co się wokół dzieje, ale nie słyszą. Nie chcą usłyszeć Boga. Eucharystia też ma momenty ciszy. Momenty ciszy są nam bardzo potrzebne, by przemyśleć wiele spraw, rzeczy, usłyszeć głos Boga.

Rozmyślać, to nie znaczy czytać.

Swoją konferencję ks. Kazimierz zakończył fragmentem listu ks. Orione.

Po konferencji była praca w grupach na temat tożsamości orońskiej.

Po południu pojechaliśmy autokarem do Kęt, gdzie w kościele klasztornym o. Franciszkanów – Kapucynów odmówiliśmy koronkę. Następnie odprawiona została Msza Św. pod przewodnictwem ks. Zbigniewa Okulusa z udziałem ks. Teofila Górnego, ks. Kazimierza Poręby iks. Aldo Musso.

Mszę uświetniał poczet sztandarowy wraz ze sztandarem MLO z Wołomina.

Słowo Boże wygłosił ks. Kazimierz, który mówił, że tak jak św. Franciszka nazywano wiatrem, tak ks. Orione był nazywany Bożym szaleńcem. Nawiązał również do naszej ciszy rekolekcyjnej ewangelii: gdy Jezus modlił się na osobności potrzebował ciszy. Zastanówmy się kim jest dla nas Jezus? On jest zawsze z nami „Do pracy. Ja jestem z wami”.

Ks. Kazimierz porównał także ks. Orione, który walczył z różnymi przeciwnościami z o. Pio, który co noc walczył z szatanem.

Po mszy w ogrodzie o. Franciszkanów odprawiliśmy Drogę Krzyżową z ks. Orione, którą poprowadził ks. Teofil

Piątek kończymy modlitwami wieczornymi w kaplicy, podczas których ks. Eldo Musso poświęcił różańce do 7 boleści wykonane przez i przywiezione przez grupę z Wołomina, które wręczyliśmy każdemu uczestnikowi rekolekcji, a także naszym gościom z Hiszpanii i ks. Eldo.

Następnie głos zabrał Javier Rodriguez, który powiedział, że w czerwcu zaproponowano nowy statut aby przekazać go Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia, uznania. W związku z tym przez Stolicę Apostolska wysłane będą pytania do koordynatorów oraz listy, na które trzeba będzie wpisać osoby należące do MLO i odesłać do końca listopada aby można było na początku grudnia przekazać do Stolicy Apostolskiej. Aby uzyskać uznanie trzeba będzie przesłać statut i spisy osób. Został tez przygotowany zeszyt formacyjny, w którym zawarty jest opis wartości orońskich i zaangażowanie orońskie. To trzeba poznać. Żeby być z rodziną trzeba ją znać – w tym zeszycie są opisane poszczególne gałęzie Rodziny Orońskiej , która jest skarbem dla kościoła – wielkim diamentem są świeccy. „Perłą pereł, skarbem skarbów są nasi ubodzy”.

Proszę o dobre przestudiowanie zeszytu formacyjnego. Szkoda, że nie rozumiemy polskiego, ale czasami uśmiech, miły gest czyni wszystko.

Jestem bardzo zbudowany tym co tu się robi i to pobudza mnie do działania. Mamy 4 dzieci, 8 wnuków, 1 dziecko adoptowane i ks. Orione jest bardzo ważny w naszym życiu.

Ks. Aldo Musso na zakończenie powiedział, że bardzo się cieszy, że jest z nami. Odczułem bardzo też tą więź Rodziny Oriońskiej w czerwcu podczas opracowywania statutu MLO.

Generał wystosował pismo do wszystkich orionistów o wsparcie Kenii: żywność, która będzie przekazana do szkół i leki, które trafią do centrów sanitarnych. Jest też apel o wolontariuszy znających język angielski aby zawieźć te dary – można ten apel przeczytać na stronie orońskiej. Zróbmy wszystko, aby mała rodzina w Kenii odczuła, że wielka Rodzina Oriońska jest z nimi. Teraz to jest priorytet. Jestem teraz naprawdę szczęśliwy, bo znam wasze twarze.

Na koniec ucałowaliśmy relikwie św. Alojzego Orione.

Sobota – 24 września – po modlitwach porannych i śniadaniu kolejna konferencja ks. Kazimierza. Ciszę najbardziej można usłyszeć w trudnych sprawach „niosąc” krzyż. Żyjąc w takim hałasie, galimatiasie trudno jest mówić o krzyżu, który mimo wszystko był zawsze, jest i będzie. Krzyż ma zawsze wymiar psychofizyczny, bo cierpi albo dusza albo ciało.

Cierpienie, starzenie się, umieranie – to trzy wymiary krzyża. Bez cierpienia nie ma życia; poczynając od porodu. Nowe życie rodzi się w cierpieniu. Cierpienie jest wpisane w nasze życie. Gdyby go nie było, nie byłoby sygnału od naszego ciała i przestalibyśmy się leczyć. Nie da się oderwać naszego życia od cierpienia. Ono nas wzmacnia, ale łatwiej je przeżywać gdy można je dzielić z kimś, wspólnie przeżywać. Czasami możemy pomóc tylko telefonem, krótką rozmową, miłym gestem.

Współcierpieć, współpomagać, być całym sobą z cierpiącym.

Ból jest chlebem, który Bóg dzieli z ludźmi.

Powołanie dla cierpienia jest powołaniem do chrześcijaństwa.

Drugim etapem naszego życia jest starzenie się. Można być młodym duchem, ale nasze ciało, umysł robi się coraz słabsze i chrześcijanin powinien być na to przygotowany i przyjąć to. Przebywanie z nastolatkami na dyskotece będzie czymś nienaturalnym.

Mówi się, że starość Panu Bogu się nie udała. Przecież Bóg jest z nami na każdym etapie życia. Jak wyglądałby świat gdyby młodzi nie widzieli ludzi starszych, chorych psychicznie?

Umieranie – to jest żegnanie się z tym światem. Mamy swój czas i nie unikniemy tego. Śmierć jest elementem życia. Umieranie ma swój czas, jest zaplanowane przez Pana Boga.

Krzyż jest czymś bez czego nie możemy żyć, jest wpisany w nasza naturę. Gdyby nagle wszystkie krzyże zginęły myślelibyśmy, że Bóg szykuje nam coś gorszego. Krzyż jest drogą, która prowadzi z ziemi do nieba, ma właściwości oczyszczające. Ks. Orione umiłował krzyż, tulił go bardzo często do siebie, adorował na kolanach aż powstała zrogowaciała skóra.

Po konferencji druga część pracy w grupach na temat formacji, a następnie Msza Św. pod przewodnictwem ks. Kazimierza przy współudziale ks. Teofila w intencji zmarłej dzisiaj Mamy s. Tobiaszy z Wołomina.

Ks. Kazimierz w swoim słowie do zgromadzonych nawiązał do cierpienia i śmierci, o których dzisiaj już mówiliśmy, ale my jako Orioński Ruch Świecki modlimy się za zmarłych. Często mówimy: niech się ksiądz pomodli za dusze, które znikąd nie mają ratunku. Nie m takich dusz, gdyż w każdej mszy modlimy się: „pamiętaj Boże o naszych zmarłych” a także w codziennej modlitwie Anioł Pański.

Pismo Święte mówi: „rzecz to piękna i szlachetna modlić się za zmarłych”. Jeżeli nauczymy nasze dzieci modlić się za zmarłych dziadków, to będą potrafili modlić się i za nas. Wplatajmy naszych zmarłych w nasze modlitwy.

Po mszy podziękowanie s. Marcie Kalinowskiej za współpracę w MLO złożył również Zarząd MLO.

S. Matra życzy dobrych, Błogosławionych dni i aby po każdym takim spotkaniu ks. Orione był coraz bliższy.

Po obiedzie pojechaliśmy do PZOLu w Międzybrodziu Żywieckim, by tam obejrzeć montaż słowno – muzyczny przygotowany przez tamtejszych pensjonariuszy. Montaż „Wspomnienie Jana Pawła II” przygotowany został na beatyfikację Naszego Papieża, a teksty napisane zostały przez pensjonariuszkę.

Po przedstawieniu dziękując za wzruszający występ Teresa Wosińska wręczyła aktorom przywiezione przez grupę z Wołomina obrazki z Janem Pawłem II wraz z litania do błogosławionego przekazując na ręce dyrektora Marka Moszczaka również dla pozostałych pensjonariuszy.

Na zakończenie spotkania w PZOLu Krystyna Król złożyła podziękowanie wszystkim, którzy włączyli się w pomoc chorej Renacie z Izbicy Kujawskiej. Z Izbicy pojechały też panie do Brańszczyka na turnus rehabilitacyjny. Zapraszamy chętnych jako wolontariuszy do Brańszczyka.

Po powrocie do „Orionówki” grupy przedstawiły swoje wnioski po dwudniowej pracy w grupach, które zostały zebrane w jedną całość.

Wnioski są dla nas – co możemy zrobić, aby było lepiej, aby Orioński Ruch Świecki lepiej się rozwijał.

Następnie wysłuchaliśmy wykładu dr n. med. K. Rygiel na temat stresu i radzenia sobie z nim „Co zrobić zanim będzie za późno? – Kontrola stresu i jego konsekwencje”.

Po kolacji nad jeziorem żywieckim łączyliśmy się z Jasną Góra w godzinie Apelu Jasnogórskiego.

Niedziela – 24 września – ostatni dzień rekolekcji zakończyliśmy mszą w kościele parafialnym pw. MB Nieustającej Pomocy w Międzybrodziu Żywieckim. We mszy brał udział rodzinny zespół muzyczny z terenów zalanych powodzią – z Nowego Tomyśla oraz sztandar MLO z Wołomina.

W Słowie Bożym ks. Kazimierz dziękował tutejszemu proboszczowi możliwość zakończeni naszych orońskich rekolekcji tu, w tej parafii. Wspominał swoje pobyty w „Orionówce” i tu, w tym kościele nabierał sił gdy miał wątpliwości i trudności. Wielu księży orionistów pochodzi tu z tych stron i mimo, że wielu odeszło do Pana to głęboko pozostają w naszych sercach. Na wspomnienie Międzybrodzia bialskiego czy Żywieckiego, Tresnej, Czernichowa każdy wie o czym mówimy, to historia Księży Orionistów.

Ks. Kazimierz nawiązał również do występu niepełnosprawnych w PZOLu, przez których przemawia Bóg. On przemawia także przez te góry, jezioro, tutejszych ludzi oddanych innym. Bóg zawsze stawia na naszej drodze ludzi, którzy potrzebują pomocy. Bez pomocy świeckich Kościół nie istnieje.

Trwajcie w dobrym i czyńcie dobro wszędzie. Nawet chwila poświecona dla potrzebującego jest czymś wielkim. Trzeba zatrzymać się przez chwilę przy drugim człowieku.

Życzę, aby zapał św. Alojzego Orione, który tu zostawił przynosił owoce w postaci nowych powołań kapłańskich, zakonnych a także świeckich orionistów.

Po zakończeniu mszy wysłuchaliśmy koncertu pieśni Schuberta w wykonaniu zespołu z Nowego Tomyśla a następnie wróciliśmy do „Orionówki”, by tu spożyć ostatni przed wyjazdem posiłek.

Napełnieni duchem św. Alojzego Orione wracamy do naszych domów. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu Oriońskiego Ruchu Świeckiego w styczniu 2012 roku.